Wyżej, dalej, mocniej | wystawa dr Doroty Kozieradzkiej
19.12.2025 godz. 18.00
Galeria Program
Fundacja Promocji Sztuki Współczesnej
ul. Andersa 13, Warszawa
kuratorka: Ania Muszyńska
Projekt realizowany w ramach stypendium artystycznego m.st. Warszawy
Partnerzy: Kulturalna Warszawa, Centralny Ośrodek Sportu, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, Fundacja Promocji Sztuki Współczesnej.
Szczególnie podatne na propagandę sukcesu są kobiety, które na drodze emancypacji zostały zmuszone do morderczego multitaskingu — na własny użytek nazywam go „wielobojem nowoczesnym”. Ta nieformalna dyscyplina obejmuje pracę zawodową, poprzedzoną solidnym wykształceniem, pracę opiekuńczą, konkurencję beauty, a niekiedy również macierzyństwo. Kobiece ciała przekształcone w wydajne maszyny paradoksalnie nie służą dobrostanowi jednostki; przeciwnie — wspierają system, często kosztem własnego zdrowia. Kolejne pomoce domowe, roboty kuchenne i coraz doskonalsze akcesoria do sprzątania mają jedynie zwiększać efektywność pracy wykonywanej w ramach podwójnego obciążenia. Sukces w każdym obszarze życia jest powieleniem archetypu mistrzostwa olimpijskiego.
Zamiast tego, jak pokazuje psychologia sportu, sukces może wywoływać stres, wypalenie oraz problemy zdrowotne, w tym depresję. W skrajnych przypadkach osiąganie kolejnych rekordów może prowadzić do tzw. „syndromu pustki”, czyli poczucia braku celu, gdy „ściana” sukcesu zostaje przekroczona, a za nią nie ma nic więcej. To zjawisko doskonale opisuje teoria kompetencji autorstwa Edwarda Deciego i Richarda Ryana, która wskazuje, że prawdziwa motywacja wynika z poczucia autonomii i kontroli nad własnym życiem, a nie z nagród zewnętrznych.
Sukces, staje się narzędziem propagandy i ideologii, manifestacją większych systemów — narodowych, politycznych czy ekonomicznych. Osiągnięcia jednostek w sporcie, nauce czy
kulturze mogą być wykorzystywane do wzmacniania wizerunku narodowej siły czy doskonałości systemu, co wzmaga nacisk na rywalizację i jednocześnie marginalizuje wartość współpracy czy rozwoju osobistego. Prowadzi to do polaryzacji dwóch skrajnych kategorii. Pojawia się podział na “zwycięzców” i “przegranych”. Paradoksalnie i jedni i drudzy mogą czuć się oszukani. Simone Biles – amerykańska gimnastyczka, wielokrotna mistrzyni olimpijska czy Michael Phelps – amerykański pływak, najbardziej utytułowany olimpijczyk w historii — mimo ustanowienia rekordów uznawanych za niemożliwe do pobicia — stają w obliczu wypalenia. Pobicie rekordu olimpijskiego jest jak przekroczenie Rubikonu. Osiągnięty cel przestaje istnieć.