Teoria Widzenia | wystawa dr hab. Zbigniewa Tomaszczuka
Wernisaż: 23 kwietnia 2026 roku, godz. 18:00
Czas trwania: 23 kwietnia – 24 maja 2026 roku
Miejsce: Galeria Obok ZPAF, Plac Zamkowy 8, 00-277 Warszawa
Organizator: Okręg Warszawski Związku Polskich Artystów Fotografików
Patronat medialny: kwartalnik FOTOGRAFIA, Fotopolis.pl
Wydarzenie na Facebooku: https://fb.me/e/5Pnkstqfs
Artysta multimedialny i teoretyk, profesor Bauhausu László Moholy-Nagy w wydanej w 1932 roku książce The New Vision, from Material to Architecture zawarł tezy ruchu Neues Sehen, znanego również jako New Vision lub Neue Optik, które zakładały, że fotografia ma autonomiczne cechy rządzące się własnymi prawami kompozycji i oświetlenia, dzięki którym obiektyw aparatu staje się drugim okiem do patrzenia na świat. Chodziło zarówno o wykorzystywanie różnych punktów widzenia kamery, zjawiska ruchu czy selektywnej głębi ostrości jak również stosowanie wszelkich eksperymentów technicznych wzbogacających naszą percepcję. Kontynuację takiego sposobu myślenia można odnaleźć w polskiej fotografii. Inspiracją do powstania mojego zestawu prac pod wspólnym tytułem Teoria widzenia stały się fotografie Stefana Wojneckiego z cyklu Duogramy (1972), oraz Piotra Wołyńskiego Mimoformy (2004)
i W cztery oczy (2009). Są one również kontynuacją wcześniejszej mojej pracy Paralaksa czasu (2006) opartej na sposobie rejestrowania informacji o kolorze w systemie trójwarstwowej fotografii. Teoria widzenia opiera się na specjalnie przerysowanej hipotetycznej idei, jak postrzegalibyśmy świat gdyby obrazy widziane lewym i prawym okiem nie składały się w mózgu w jeden przestrzenny obraz ale istniały osobno. Oczywiście nie chodzi tutaj o rozważania dotyczące znanych nam zaburzeń widzenia obuocznego kiedy to oczy nie współpracują ze sobą prawidłowo, lecz sprowadzenie tego problemu do namysłu nad istotą widzenia fotograficznego, w szczególności nad rolą kadru tworzącego spójne jednostki, których świat widziany oczyma jest pozbawiony. Projekt dotyczy budowy hipotetycznej koncepcji zamieniającej naukowe rozważania w ideę artystyczną. Przypomina, że w aparat fotograficzny wbudowana jest perspektywa renesansowa, widzenie statyczne i jedno ogniskowe a w sam proces fotografowania wpisane są właściwości filmu, soczewek i aparatu fotograficznego, co skutkuje między innymi zniesieniem trzeciego wymiaru, zniekształceniem koloru i ograniczeniem fotografowanych scen do określonego zakresu jasności, oraz jak pisała Susan Sontag do refleksji o tym, że obrazy fotograficzne mają skłonność do estetyzacji. Wszystko to powoduje, że fotografia stanowi „zakodowaną” wersję rzeczywistości. O tym jest ta wystawa.
Zbigniew Tomaszczuk